Wędrując po wyspie zastanawiałem
projektowanie ogrodów |Gry Dla Dzieci |TotoMix

„Wędrując po wyspie zastanawiałem się nieraz, jak to właściwie możliwe, że budynki, wznoszone z bardzo kruchego materiału, jakim jest piaskowiec, bezustannie atakowane przez zachłanną roślinność tropikalną, obmywane ulewami podczas pory deszczowej i wyżarzane do białości przez słońce pory suchej, mogły bez żadnego uszczerbku przetrwać przynajmniej jedenaście stuleci, bo większość z nich pochodzi z VIII wieku naszej ery. Zrozumiałem to nagle w sporej wsi
Kendari, niedaleko Denpasaru, który jest stolicą wyspy.
Dwaj wieśniacy montowali właśnie — tylko takie określenie przychodzi mi na myśl — nową twarz demona na fryzie świątyni, wyrzeźbioną z identycznego piaskowca jak poprzednia i nie różniącą się nawet najmniejszym szczegółem od wizerunku zdejmowanego właśnie demona. Kilkoro dzieci waliło z rozmachem drewnianymi młotami w skruszoną, wyżartą przez wiatr i deszcze rzeźbę, wycofywaną właśnie z obiegu.
Prawda o trwałości świątyń balijskich jest taka, że od tysiąca stu lat chłopi po prostu "dorabiają zużyte fragmenty i wstawiają je na odpowiednie miejsce. Byłby to zabieg znany również z Europy jako konserwacja zabytków, gdyby nie to, że jest to czynność ciągła, uprawiana od jakichś czterdziestu pokoleń przez zwykłych wieśniaków, nie umiejących pisać, czytać i rachować. Ich dzieła za każdym razem są absolutnie wierną kopią zniszczonego fragmentu i nie różnią się niczym od zachowanych oryginałów sprzed tysiąca lat. (W Borobudur na wschodniej Jawie istnieje oryginalna, nigdy nie konserwowana świątynia z tej samej epoki i każdy może się przekonać, że ani styl ani technika balijskich „remontów" nie zmieniły się choćby o jotę od tamtych czasów).“(15)



Mapa Polski |Bwin |książki audio