I jeszcze mocniej przytula
josera |Muzyka |Parafia Matulewicza w Koninie

„I jeszcze mocniej przytula dziecko, zakrywa chustą, znów się zasłania krzyżem i słowami Jezus, mój Jezus! Jeden z żandarmów popchnął ją — odeszli. Kobieta mija mnie. Chłopiec ma włosy czarne i oczy czarne. Nie zdążyli przejść do narożnego domu — już trzej następni, w hełmach, z karabinami. Ten wysoki wyjmuje pistolet z kabury. Dwa krótkie strzały. Najpierw — upadło dziecko, zaraz kobieta. Ten wysoki zaklął. Odeszli. Przez chwilę słyszę tylko tępy, miarowy stukot podkutych butów...
—Skąd spadłaś, siostrzyczko
—Oknem zwiałam przy placu Zbawiciela. Oknem
z tramwaju. Prosto na żandarma. Zanim on się poła
pał, ja zdążyłam połapać drewniaki, z nóg mi zle
ciały, jeden na nic, o zobacz. Pół podeszwy zostało.
Ludzie patrzą, jakby bosych nóg nie widzieli. Masz może
sznurek!
— A już! Jeszcze nie jedną rzecz przeniesie. Kiedy mi zrobisz nareszcie pantofelki ze sznurka Drewniaki już na nic.
Co wbiję igłę w sznurek, to mi się zdaje, że za późno i Ziutka nie zdąży włożyć wyczekiwanych butków. Mogą ją złapać, aresztować. Hela i jej koleżanki śmieją się, jakby nie było wojny, łapanek i życia liczonego na minuty. Opowiadają jakiś kawał o Goeringu i Hitlerze. A ja muszę za kilka dni jechać w teren. Tyle spraw mam na głowie, że nie obchodzą mnie żadne kawały. Naraz ktoś puka. Zwykle moje pierwsze spojrzenie rzucone na człowieka odkrywało przede mną jakieś mniej czy więcej sympatyczne cechy, niezależnie zupełnie od czyjejś urody. Ten, który wszedł, zdecydowanie mi się nie podobał. Na domiar złego Hela szepce „to poeta".“(12)



Teledyski |materace |wideofilmowanie kraków